Wojciechowi Cieślewiczowi – w 38 rocznicę tragicznej śmierci

2 marca 1982 r. w szpitalu na ul. Lutyckiej w Poznaniu po dwutygodniowej walce ze śmiercią, nie odzyskawszy przytomności po ciężkim pobiciu przez grupę funkcjonariuszy ZOMO rozpraszających demonstrację przed pomnikiem Poznańskiego Czerwca 56, zmarł absolwent kcyńskiej szkoły podstawowej i Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Libelta w Kcyni Wojciech Cieślewicz.

Wypada mieć nadzieję, że sylwetki W. Cieślewicza nie trzeba nikomu w Kcyni przypominać. Tu mieszkał wraz ze swoimi najbliższymi. Stąd, po ukończeniu kcyńskich szkół wyruszył na studia do Poznania, później Warszawy, by na krótko przed wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego wrócić do Poznania.

Swoje pierwsze kroki szkolnej W. Cieślewicz stawiał w szkole podstawowej na dzisiejszej ulicy Emila Jurczyka, później na 22 stycznia, gdzie mieściło się wówczas Liceum Ogólnokształcące im. K. Libelta (dziś ul. E. Jurczyka – budynki Zespołu Szkół Technicznych w Kcyni).

13 grudnia 1981 r. w życie młodego dziennikarza brutalnie wkroczyły wydarzenia stanu wojennego, którego zakończenia… już nie doczekał.

Dwa miesiące później znalazł się na demonstracji przed pomnikiem Poznańskiego Czerwca 56. Demonstracji, która okazała się… Jego ostatnią.

Skatowany na Moście Teatralnym w Poznaniu, po utracie nieprzytomności, heroicznej walce o życie, zakończył je właśnie 2 marca 1982 r. w godzinach rannych. Kilka dni później spoczął na kcyńskim cmentarzu. Zresztą z Kcynią zawsze się utożsamiał, była Mu ona szczególnie bliska. Tu nadal żyją ludzie, którzy znali Go osobiście, których był kolegą, przyjacielem.

Cieślewicz jest dla nas przykładem Człowieka konsekwentnie dążącego do realizacji własnych marzeń, celów i zamierzeń. Człowieka wykształconego, dobrze znającego ówczesne realia polityczne i potrafiącego wyciągać odpowiednie wnioski. Człowieka zawsze uśmiechniętego, towarzyskiego. Takim pozostał w pamięci Tych, którzy znali Go osobiście.

Jedyne, co dziś możemy dla Niego zrobić…, to o Nim pamiętać. Pamiętać o czasach, w których żył, pamiętać o tym, że wtedy Polak podnosił ręce na Polaka…

 

Społeczność Zespołu Szkół Technicznych pamięta…:

  • z okazji kolejnych rocznic wprowadzenia w Polsce stanu wojennego w grudniu 1981 r. którego śmiertelną ofiarą stał się między innymi W. Cieślewicz.
  • z okazji rocznic śmierci oraz pogrzebu, kiedy to grupa najbliższych kolegów Wojtka niosła trumnę z Jego zwłokami na swoich ramionach na kcyński cmentarz a grób pokryły niezliczone ilości wieńców, kwiatów, zniczy oraz szarf (niektórych z napisem Solidarność).

 

Nie inaczej było w tym roku. Już we wczesnych godzinach rannych delegacja naszej Szkoły wraz z Dyrektor Katarzyną Kluczyńską i nauczycielem Marcinem Lisieckim w miejscu wiecznego spoczynku naszego Absolwenta złożyła hołd i zapaliła symboliczny znicz jako dowód naszej pamięci.

Tyle, jako społeczność szkolna możemy dziś dla Absolwenta Liceum Ogólnokształcącego w Kcyni W. Cieślewicza zrobić. I czynić to będziemy nadal, gdyż czujemy się w obowiązku pamiętać.

Marcin Lisiecki